Sfora
 
data wydania: 12.08.2020
numer wydania: 1
liczba stron: 536
format: 135 mm x 210 mm
lektor: Marcin Hycnar
Opis

Zima. W lesie nieopodal Zielonej Góry odnaleziona zostaje ręka. Wstępne oględziny wskazują, że została ona… odgryziona przez człowieka.

Atmosfera niepokoju w mieście narasta. W mediach pojawiają się pogłoski o grasującym w okolicach wilkołaku. Niedługo potem śledczy trafiają na zmasakrowane zwłoki zaginionej niedawno zakonnicy – ofiara została zamordowana, a jej ciało rozszarpały wilki. Inspektor Romuald Czarnecki powołuje specjalną grupę dochodzeniowo-śledczą, w skład której wchodzą również Igor Brudny i Julia Zawadzka ze stołecznej policji. Talent i trudna przeszłość komisarza Brudnego po raz kolejny mogą okazać się nieocenione.

Mimo zdecydowanych działań śledztwo komplikuje się coraz bardziej. Brudny musi ustalić, czy sprawca ma jakiś związek z sierocińcem sióstr hieronimek, w którym sam się wychowywał. Łowy dopiero się zaczynają.

Opinie
Ocena:
4.00
2 opinii i ocen
Dodaj opinię i ocenę:

Nie ma to, jak ponownie odkrywać z największą przyjemnością kolejne kryminalne zagadki z udziałem komisarza Igora Brudnego, Julii Zawadzkiej, inspektora Romualda Czarnieckiego, którzy to muszą się zmierzyć z dokonanymi trudnymi morderstwami. Dzięki temu, że poznaliśmy losy komisarza Igora Brudnego, w cyklu: Igor Brudny (tom), jako głównego bohatera mającego w sobie wiele cech pozytywnych, a w tym potrafi intensywnie, logicznie myśleć w pojedynku sam ze sobą lub działać wspólnymi siłami na czele z kolegami i koleżankami – dział kryminologiczny pozyskuje barwnie skonstruowany plan pracy w celu jego pełnej realizacji. Z największą przyjemnością przeczytałam II część kryminału z cyklu: Igor Brudny (tom 2) autorstwa Pana Przemysława Piotrowskiego pt. ''Sfora'' ze względu na to, że chciałam oczami własnej wyobraźni zobaczyć ulubionych bohaterów w nowej przygotowanej dla nich akcji, poczuć wraz z nimi dreszczyk emocji, którzy skrywają ciekawie dobrany przez autora charakter, które tak bardzo polubiłam i uważam, że są oni w dalszym jego ciągu warci poznania. Tym razem misję zagadki kryminalnej do rozwiązania nie mają łatwej, gdyż zawiera ona wiele niepełnych skomplikowanych tajemnic, ale czy wystarczy im na tyle sił, aby jej do samego końca podołać? Nie ukrywam tego faktu, że czytając, ten oto kryminał autor daje wiele do myślenia swoim czytelnikom oraz potrafi zadbać, aby każdy zamieszczony w nim opisany wątek był, bardzo dokładnie przemyślany używając, do tego analiz korzystając, przy tym ze świetnej znajomości psychologicznej kryminologicznej przy możliwości trafnej konstrukcji przedstawienia w wielu nieprzewidzianych sytuacji dla bohaterów dając im wiele możliwości realizowania się zawodowo z naciskiem, że muszą, podjąć z czasem niełatwe dla nich decyzje mając na względzie odpowiedzialność i szybkość w powierzonych przez przełożonych zadaniach. Przyznam, że bardzo spodobało mi się w przedstawionych tekstach dialogowych poczucie humoru, którego nie zabrakło, pomimo że nie zawsze nadarzały się takie sytuacje z racji powagi, w której znajdowali się wszyscy występującym w tym kryminale bohaterowie. Kryminał ten składa się 60 rozdziałów napisanych językiem zrozumiałym z użyciem omówionych w nich kryminologicznych zagadnień dotyczących przebiegu rozwiązywania głównej zagadki. Moim zdaniem każdy z czytelników zapoznający się z twórczością Pana Przemysława Piotrowskiego polubi go, gdyż ma niezwykłe możliwości do tworzenia nowych sytuacji, w których jego bohaterowie dają mocno o sobie znać nie tylko w zachowaniu, ale po tym, że w chwilach, kiedy trzeba, się zjednoczyć to umieją, się wzajemnie wspierać zapominając o tym, co było kiedyś. Zwróciłam, szczególną uwagę również na wyjaśniony aspekt zamieszczony na samym końcu tego kryminału dodane są słowa od autora, podziękowania, że Pan Przemysław Piotrowski ma ogromny szacunek do osób, dzięki którym powstają jego książki oraz do czytelnika, który poniekąd uczestniczy, w losach jego bohaterów dziękując mu przy okazji, że mógł przeczytać jego książkę. Czy kolejny raz pomoc komisarza Igor Brudny wraz ze zespołem na czele rozwiążą zagadkę i jaki będzie, jej końcowy finał warto, się o tym przekonać czytając go?

Czerwień krwii kontrastuje z bielą śniegu, a w tle słychać wycie wilków. Ciał przybywa, ale czy za kolejną śmiercią stoi sfora? To ona zabija czy jedynie korzysta z tego, co upoluje człowiek? Komisarz Igor Brudny wraca do Zielonej Góry, by uczestniczyć w śledztwie inspektora Romulanda Czarneckiego. Przeszłość jeszcze nie została zamknięta i mężczyzna musi ustalić, czy sprawca ma związek z sierocińcem sióstr hieronimek. Śledztwo z rozdziału na rozdział coraz bardziej się komplikuje. Nie uważam kryminałów Przemysława Piotrowskiego za szczególnie dobre, ale wciąż czytanie ich sprawia mi przyjemność. Lubię śledzić losy bohaterów — zarówno prywatne rozterki jak i postępy w śledztwie — bo każdy z nich jest barwny. Nawet poboczni zdają się mieć wiele do zaoferowania i nie stanowią jedynie szarego tła. Całość ma zgrzyty i zgrzyty te obniżają jakość lektury, ale wciąż ma w sobie tyle uroku, że po prostu czytelnik biegnie przez tekst dalej. A, co muszę autorowi przyznać, „Sfora" prezentuje sobą więcej niż „Piętno", co wzbudza we mnie jeszcze większą ciekawość względem ostatniego tytułu trylogii o zachęcającym tytule „Cherub". Mam wrażenie, że z części na część owych zgrzytów jest znacznie mniej, co dobrze rokuje. Przede wszystkim chciałabym jednak zaznaczyć największy minus książki. Od połowy wiemy, kim jest morderca i mniej więcej mamy świadomość, gdzie można go znaleźć czy jak wyglądała jego historia. A jeszcze drugie tyle kryminału przed nami! Właśnie przez to odarcie z tajemnicy miałam wrażenie, że książka nigdy się nie skończy i z sumiennie opisanego śledztwa wyniosłam znacznie mniej, niż na to zasłużyło. Przemysław Piotrowski włożył sporo pracy w obmyślenie krok po kroku działań policji. Dołożył do tego szczyptę prywatnych rozterek i ogrom frustracji bohaterów. Stworzył ciekawą historię, ale nie wykorzystał jej potencjału. Od połowy książki głównie czekamy na przełom, który nie nadchodzi i nadejść nie chce. Bohaterowie przestają ze sobą współpracować i z trudem przychodzi im wymienianie się teoriami. Wszyscy już na początku śledztwa mieli go dość (chociażby przez to, że w aktach ciągle brakowało informacji, bo pozostali policjanci swoją pracę wykonywali po macoszemu), a gdy w pewnym momencie tropy się urwały... Spowolnienie to zdawało się potknięciem, nie zamierzonym efektem. Czy było tak w rzeczywistości? Tego nie wiem, ale po kolejny tom na pewno sięgnę. Bo przygody z Przemysławem Piotrowskim są na tyle ciekawe, że z ochotą rezygnuje dla niego że snu. Plus! Halo! Czy widzicie tę okładkę?! Piotr Cieśliński tworzy wyłącznie piękne prace, ale okładka „Sfory" to jedna z moich ulubienic spod jego ręki. „Religia to opium dla ludu, aby trzymać go ryzach."

Inne książki tego autora
Najczęściej kupowane w tej kategorii