Piętno
 
data wydania: 06.05.2020
numer wydania: 1
liczba stron: 464
format: 135 mm x 210 mm
lektor: Marcin Hycnar
Opis

Igor Brudny to twardy, warszawski glina, który woli nie wracać do swojej przeszłości. Tym razem może jednak nie mieć innego wyjścia.

Zielona Góra. Mężczyzna bliźniaczo podobny do Brudnego jest poszukiwany w sprawie wyjątkowo brutalnego morderstwa. Komisarz musi wrócić do rodzinnego miasta, by oczyścić się z podejrzeń i rozwikłać tajemnicę swojego pochodzenia.

Na miejscu działa już zespół śledczych dowodzony przez inspektora Romualda Czarneckiego. Brutalność mordercy nie pozostawia wątpliwości – to dopiero początek. Obecność Brudnego dodatkowo komplikuje całą sprawę. Czarnecki jest przekonany, że komisarz może okazać się kluczem do złapania sprawcy. Ale czy może mu zaufać?

Przemysław Piotrowski (ur. 1982) – ukończył studia na Uniwersytecie Zielonogórskim, studiował również w Hiszpanii i USA. Były dziennikarz „Gazety Lubuskiej”, w której najpierw zajmował się tematyką sportową, potem – śledczą. Debiutował w 2015 roku thrillerem historycznym Kod Himmlera. Piętno to pierwszy tom serii o komisarzu Igorze Brudnym.

Opinie
Ocena:
4.33
3 opinii i ocen
Dodaj opinię i ocenę:

Brutalne morderstwo. Dwóch mężczyzn rozciętych żywcem. Cierpieli katusze. Zostały tylko wnętrzności. Igor, warszawski policjant wygląda identycznie, jak poszukiwany morderca. Przysparza mu to oczywistych problemów. Postanawia włączyć się w śledztwo i odnaleźć zwłoki, jak i samego psychopatę. Musi jednak zmierzyć się z przeszłością. W tym czasie giną kolejni ludzie. ____________________________________ Cała książka jest niezwykle realna, ale i brutalna. Jeżeli miałabym obejrzeć film, z pewnością bym się nie zdecydowała, bo nie zniosłabym realnego widoku tych scen. Już dawno nie czytałam tak świetnego kryminału. W sumie to nigdy nie czytałam kryminału z taką dawką grozy. Nie mam żadnych zarzutów. Charakterystyka bohaterów, opisy miejsc i wydarzeń, oryginalna fabuła od której nie można się oderwać. Jestem zachwycona, choć okładka nadal mnie przeraża. A wam gorąco polecam. Jestem pewna, że zaskoczy was tak samo, jak i mnie. Bardzo żałuję, że nie zdecydowałam się na nią wcześniej. Już teraz jestem pewna, że kolejną część przeczytam od razu. Sięgnę także po inne książki pana Przemka. A może wy już czytaliście jakieś wcześniej?

Do zapoznania się z twórczością autorską Pana Przemysława Piotrowskiego sięgnęłam z największym zainteresowaniem. Po pierwsze dlatego, że chciałam poznać go w roli autora w gatunku literackim, który od wielu lat lubię czytać i przywiązuje w nim szczególną uwagę czy została dobrana trafnie całościowa tematyka, jak potoczy się akcja, a co najważniejsze, jakie on ma podejście do opisywanych przez niego występujących losów głównych bohaterów, których nam jako swoim odbiorcom czytelniczym przedstawiając życiowe sytuacje oraz te zawodowe, w jakich się oni na obecną chwilę znajdują. Po drugie ze względu na skonstruowany w tym oto kryminale język wypowiedzi bohaterów, jakim się oni posługują w miejscach, gdzie toczy się główna jego akcja. Po trzecie uwzględniam czy autor zainteresował mnie na tyle, że chce czytać dalej i poznawać dalszy ciąg wykreowany przez niego oraz czy potrafi mieć on właściwe podejście do Czytelnika, który zapoznaje się z historią jego bohaterów. Chciałam podkreślić na samym początku, że do przeczytania kryminału Cykl: Igor Brudny (tom 1) autorstwa Pana Przemysława Piotrowskiego pt. ''Piętno'' przekonały mnie osobiście zamieszczone w prologu słowa w przeprowadzonym tajemniczym dialogu pomiędzy kobietą a młodym wikarym, które przyczyniły się, abym mogła dalej odkrywać krok po kroku, co one oznaczają w kwestii nadania tej oto książce tytułu opowiadającym o losach głównego bohatera komisarza Igora Brudnego. Moją czytelniczą wędrówkę w przeczytanym kryminale oceniam za pozytywną, gdyż mogłam w niej poznawać występujące u wszystkich bohaterów cechy pozytywne, jak i te negatywne charakteru, które tak naprawdę są tak bardzo mocno zróżnicowane, gdy na horyzoncie pojawia się ktoś obcy, nieznany, a jedynie ważne jest tu zaangażowanie i kwestia zaufania w momencie, kiedy wspólnie należy połączyć siły, by móc rozwiązać zagadkę, która pozostawia tutaj wiele do życzenia i przemyślenia nad całościowym przebiegiem akcji. Przyznam, że tego rodzaju skonstruowane kryminały mają w sobie wiele zalet pozwalających odkrywać dwa różne toczące się światy zawodowe, jak i te prywatne oceniając ich i mając to na względzie, że sprawdzona wiedza nie zawsze może się ona sprawdzić w praktyce. Spodobało mi się to, że autor potrafi umiejętnie wychwycić problematykę współczesną, z jaką to borykają się rodziny, u których występuje alkohol, patologia, szczerze mówiących o uczuciach, co czuli poszczególni bohaterowie, gdy się to wszystko wydarzyło, a nie mogli o tym mówić nikomu. Z miłą chęcią przeczytam kolejną książkę Pana Przemysława Piotrowskiego, ponieważ odpowiada mi jego oryginalność, pomysłowość oraz to, że w trakcie czytania można być mocno zaskoczonym tym, że pozostawia wiele znaków zapytania, co do toczących się losów bohaterów, o których można byłoby się troszkę więcej dowiedzieć.

W Zielonej Górze dochodzi do szczególnie brutalnej zbrodni. Zwłoki dwóch mężczyzn wskazują, że zostali oni poddani okrutnym torturom, a po wszystkim ich martwymi ciałami morderca postanowił przyozdobić rzeźby. Po sprawdzeniu kamer okazuje się, że sprawcą jest zaginiony kilka dni wcześniej szanowany lekarz — Filip Trochan. To przez jego twarz do Zielonej Górze przyjeżdża Igor Brudny, policjant z Warszawy. Obiecał sobie, że już nigdy nie wróci w rodzinne strony, ale nie często spotyka się kogoś, kto wygląda dokładnie jak my! W toku postępowania okazuje się, że o przeszłości nie da się zapomnieć, nie ważne jak mocno tego pragniemy. Chyba pierwszy raz tak źle streszczało mi się początek książki. Chciałam jak zawsze przybliżyć Wam fabułę, ale na samą myśl o „Piętnie" w mojej głowie powstawał spory bałagan. Całe szczęście Przemysław Piotrowski zadbał, by znajdował się on jedynie w głowach czytelników, nie zaś w stworzonej przez siebie pracy. Jego sposób pisania jest tak zgrabny, że nie można go nie polubić. Nie zapomina o opisach emocji, potrafi budować napięcie, a kreacja bohaterów jest na wysokim poziomie. Jak więc to możliwe, że pomimo mijających dni nie wiem, czy to dobra książka? Na pewno wciąga i na pewno można ją lubić, ale czy warta jest robionego wokół niej szumu? Może jednak po kolei. Igor Brudny nie należy do ludzi sympatycznych. Najlepiej dogaduje się ze swoją przyjaciółką z pracy, a od reszty się dystansuje. Nawet jego dziewczyna nie może oczakiwać cieplejszego traktowania. Mężczyzna nie potrafi współpracować z ludźmi i im ufać, co zdecydowanie utrudnia zielonogórskie śledztwo. Kilkakrotnie miałam ochotę nim potrząsnąć, by mu uświadomić, że sekrety zaprowadzą go donikąd, ale gdy nareszcie opowiedział o swoim dzieciństwie w domu dziecka prowadzonym przez siostry zakonne, na które zdecydowanie chrześcijańskie niebo nie czeka... Nie mogłam już dłużej się dziwić. Od początku wiedziałam, że autor rzuci w nas czymś ciężkim, więc byłam na to gotowa i jak do samego pomysłu na bohatera nie mogę się przyczepić, to do rozwlekania akcji już tak. Wspomnienia z dzieciństwa Igora są istotne dla sprawy, ale bohater ani myśli zdradzić ich inspektorowi Czarneckiemu, a autor z kolei nie chce nic zdradzić nam. Po prostu urywał interesujące sceny, które mogły przynieść pierwsze odpowiedzi, przez co irytacja we mnie narastała. Nikt nie chce zbyt szybkiego odkrycia kart, ale podczas czytania czułam, że trwa to już zbyt długo. Że granica dobrego smaku została przekroczona. To chyba największy minus książki. Oprócz tego wyłapałam kilka zgrzytów, ale nie były one istotne i nawet nie zapadły mi w pamięć. Igor Brudny jest bohaterem wyrazistym, ale nie przytłacza pozostałych, co zdarza się nieczęsto. Są oni bowiem równie barwni. Mamy inspektora o silnym charakterze, ale spokojnej duszy. Mamy kobietę, która jest świetnym kumplem i która relacje z mężczyznami traktuje tylko jako zabawę. Mamy inteligentną profilerkę, na którą w Gdańsku czeka jej wieloletnia partnerka. Jest też doktor z dobrego domu, ksiądz gej, kochająca dziewczyna czy mnóstwo innych bohaterów, do których łatwo jest się przywiązać. Akcja wciąga. Elementy śledztwa zdają się nie do końca do siebie pasować i podczas czytania w mojej głowie pojawiła się myśl kierowana do autora: „no dawaj, ciekawa jestem jak z tego wybrniesz". Spodziewałam się, że mu się to nie uda, ale najwyraźniej od początku miał wszystko szczegółowo zaplanowane. W dodatku Przemysław Piotrowski zdecydowanie nie jest pisarzem, który boi się kontrowersyjnych tematów. Już chociażby sam temat pedofili bywa mocny, ale pedofila w kościele? Od kilku lat w kraju możemy obserwować starcia strony KSIĘŻA TO PEDOFILE z KSIĘŻA TO SŁUDZY BOGA, a tutaj wszystko jest zrównoważone, czyli tak jak jest naprawdę. Mamy mężczyzn, którzy w obrzydliwy sposób krzywdzili dzieci oraz chociażby proboszcza, który poświęca się dla parafian i który kocha ludzi w piękny sposób, choć ci w młodości wyrządzili mu krzywdy. Plus oczywiście sami bohaterowie homoseksualni bywają dla niektórych kontrowersją (po napisaniu tego zdania prychnęłam z pogardą). Do tego dochodzi też znęcanie się nad dziećmi i nie zdziwiłabym się, gdyby coś jeszcze, co z mojej głowy uciekło. Podsumowując, Przemysław Piotrowski potrafi cudownie kreować światy, ale w moim odczuciu powinien jeszcze popracować nad prowadzeniem akcji, by tempo było bardziej w punkt. Minusik ten bardzo dał mi w kość. Plus może i tematy porusza poważne i istotne, ale jednak odniosłam wrażenie, jakby wszystko przeleciało obok mnie, bez poruszenia mojego serca. Tego się nie spodziewałam. Z całą jednak pewnością przeczytam kolejny tom przygód Igora Brudnego. A na koniec dodam, że okładka Piotra Cieślińskiego jest absolutnie przepiękna. Jedna z ładniejszych, jakie widziałam. Odkąd pierwszy raz ją zobaczyłam, to wiedziałam, że wcześniej czy później sięgnę po ten tytuł.

Inne książki tego autora
Najczęściej kupowane w tej kategorii