Blady Niko
Autor: Tomek Tryzna
| I | |
| 2010 | |
| 200 | |
| 135 x 205 mm | |
| miękka | |
| 978-83-7554-164-9 |
Najnowsza książka Tomka Tryzny „Blady Niko” to ostatnia część trylogii dziecięcej, zamyka śląską opowieść o dojrzewaniu, zapoczątkowaną bestsellerową „Panną Nikt” (książkę na ekran przeniósł w 1996 roku Andrzej Wajda), i rozwiniętą w ”Idź kochaj”.
Dyskusje i wódka w kawiarni Casanova, przeplatają się tu z seansami w Gdyni. Filmowo-baśniowa Świdnica jest świadkiem pierwszych miłości, poważnych wyborów i porażek artystycznych tytułowego bohatera. Pragnienie sławy, fascynacje Antonionim, Langiem i Nouvelle Vague rozbijają się o siermiężną rzeczywistość Polski Ludowej, gdzie lekcje francuskiego są gestem politycznym i skąd uciekać można tylko w sztukę.
„Blady Niko” to niezwykła podróż w czasy, kiedy kochało się do szaleństwa, piło na umór i marzyło o tym, by być jak Jean Luc Godard, mieć na własność kamerę „szesnastkę”, scotch do klejenia taśmy filmowej i być naprawdę wolnym.
Do książki dołączona jest płyta DVD z remakem filmu Bladego Niko "Marionetki".
W sprzedaży dostępne także dwie pierwsze części „trylogii dziecięcej”:
„Panna Nikt” i „Idź, kochaj” - uzupełnione o nowe zakończenie, którego kiedyś Autor się przestraszył.
Dyskusje i wódka w kawiarni Casanova, przeplatają się tu z seansami w Gdyni. Filmowo-baśniowa Świdnica jest świadkiem pierwszych miłości, poważnych wyborów i porażek artystycznych tytułowego bohatera. Pragnienie sławy, fascynacje Antonionim, Langiem i Nouvelle Vague rozbijają się o siermiężną rzeczywistość Polski Ludowej, gdzie lekcje francuskiego są gestem politycznym i skąd uciekać można tylko w sztukę.
„Blady Niko” to niezwykła podróż w czasy, kiedy kochało się do szaleństwa, piło na umór i marzyło o tym, by być jak Jean Luc Godard, mieć na własność kamerę „szesnastkę”, scotch do klejenia taśmy filmowej i być naprawdę wolnym.
Do książki dołączona jest płyta DVD z remakem filmu Bladego Niko "Marionetki".
W sprzedaży dostępne także dwie pierwsze części „trylogii dziecięcej”:
„Panna Nikt” i „Idź, kochaj” - uzupełnione o nowe zakończenie, którego kiedyś Autor się przestraszył.















