Dobiegam czterdziestki. Coraz więcej we mnie wiary, że w zamęcie życia możliwa jest pełnia. Napisałem Córki Lota, bo chciałem podzielić się z Wami tym odkryciem.
Roman Praszyński
Uciekły z płonącej Sodomy. Uratowały życie, lecz wciąż muszą o nie walczyć. Zaznają seksu i duchowej przemiany. Są wolne. Będą szczęśliwe. Siostry. Kobiety. Matki. Nad nimi wielkie oko Bogini...
Porywająca i przewrotna opowieść ze świata Biblii, Tory i Koranu. Praszyński bawi się konwencją jak John Barth.
- Na cipkę Aszery - stęknęła Lea. - To było zabójcze rżnięcie!
Mea spojrzała zdumiona i za chwilę obie tarzały się po dywanie, tłumiąc atak histerycznego śmiechu. Strach wychodził im gardłem. Ulatywał, jak stado mew spłoszone kamieniem. Gdy się uspokoiły, Lea wyrwała sztylet tkwiący w plecach króla i odcięła mu głowę. Szło jej ciężko, umęczyła się na kręgosłupie. Mea patrzyła struchlała. Ale gdy siostra skończyła, też złapała za nóż.
- Oko za oko - warknęła i odcięła Hammurabiemu sterczącą męskość.